poniedziałek, 4 marca 2013

Lepiej się nie zapominać





Nowa praca. Nowe obowiązki. Rozpaczliwe próby ogarnięcia tego wszystkiego.
Czas pędzi jakby szybciej. I jakby go coraz mniej dla mnie samej. 

Nie daj się uwiązać! Pamiętaj, że masz wybór. 

Właśnie tak! 

W natłoku wydarzeń, ciągłych zmian i prób wykonywania swoich obowiązków każdego dnia lepiej, zadziwiająco szybko poczułam się, niczym skazana na dożywocie. 

Naprawdę- wystarczyły dwa tygodnie, bym zaczęła myśleć, jak niemalże wszyscy dookoła. 

Praca-dom. Dom- praca. Wreszcie weekend. 

Albo, jakbym podejmując jakąś pracę, zobowiązywała się pracować tam do końca życia. 

Oj, niedobrze!

Dlatego też zmieniłam tapetę na laptopie (prywatnym oczywiście) oraz na telefonie. Zamieszczam ją poniżej. 

Lepiej się nie zapominać. To może kosztować życie.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Tym razem postaw na „czarnego konia”



Połowa lutego. Drugi miesiąc nowego roku. Czy w lutym nadal myślimy tym, że jest nowy rok? 

Co z naszymi noworocznymi postanowieniami? 

Czy nadal myśl o nich wywołuje dreszczyk emocji? 

Czy może już z przygody stały się obowiązkiem? Kolejnym! 

Każdego dnia, w każdej chwili dokonujemy wyborów. Niektóre z nich wydają bez znaczenia. Ciężar decyzji odczuwamy zwykle wtedy, gdy konieczne staje się podjęcie tak zwanego „życiowego wyboru”. 

Zmiana pracy, miejsca zamieszkania, własna firma czy założenie rodziny to tylko kilka spośród tych poważnych, życiowych wyborów. 

Jednak to te małe, niewiele znaczące codzienne decyzje decydują o kształcie naszego życia. Rzeźbią je. W ostatecznym rozrachunku to, jak działamy na co dzień znajduje swoje odbicie przy podejmowaniu niecodziennych decyzji. 

Codziennie podejmujemy jakieś decyzje i każda z nich, duża czy mała, zmusza nas do działania w zgodzie ze sobą lub przeciwko sobie. 

Mówimy „tak”, gdy myślimy „nie” (lub vice versa).  

Stwierdzamy, że zaczniemy ćwiczyć regularnie od jutra lub, jeszcze lepiej, od poniedziałku.

Odkładamy podjęcie decyzji, ponieważ uważamy, że potrzebujemy więcej informacji. 

Robiąc to, działamy na własną niekorzyść.  A nie działając na swoją korzyść, działamy na własną szkodę.W ten sposób nie zrealizujemy swoich marzeń. Umniejszanie swoim marzeniom, nie wykorzystywanie swojego potencjału, nie prowadzi do szczęścia. 

Pewnego dnia zaczniemy sobie zadawać pytanie, „Co by było, gdyby…” myśląc o swoim dotychczasowym życiu, pełnym wymówek i niezrealizowanych pragnień.  

W tej życiowej rozgrywce mamy jednak możliwość postawić na siebie. Robiąc tak, dajemy sobie szansę. Udowadniamy, sobie i innym, naszą wiarę we własne możliwości. W to, że wiemy, co jest dla  dobre. Dajemy sobie szansę, by realizować swój potencjał, swoje marzenia. 

Robiąc to zwiększamy swoje szanse na dołączenie do grona zwycięzców. 

Oczywiście, że postawienie na siebie nie oznacza automatycznego zwycięstwa. Robiąc to podejmujemy ryzyko. Podobnie, jak nie robiąc tego. Różnicą jest szczera odpowiedz na pytanie, która z tych decyzji jest naprawdę ryzykowna. 

Kierując się podszeptami serca, zwiększamy swoje szanse w grze. Dajemy sobie szansę na realizację marzeń. Nie zawsze się to uda, jednak świadomość, że daliśmy sobie szansę, sama w sobie jest nagrodą. 

A, jeżeli dobrze odrobimy lekcje, następnym razem możemy wykorzystać wiedzę zdobytą dzięki samodzielnemu działaniu. 

Tego nie daje żadna szkoła.

niedziela, 17 lutego 2013

Jak podjąć decyzję?




Jesteśmy zajęci.
I wciąż bierzemy na siebie więcej nowych obowiązków.
Rozwiązaniem jest rzadsze mówienie tak.
Jeżeli, nie myślisz Tak, do jasnej anielki! Zrobię to!  to powiedz Nie. 


sobota, 16 lutego 2013

Dostosowanie się w celu przetrwania



Nasz gatunek spędził mnóstwo czasu wędrując po świecie. Przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsca w poszukiwaniu wody, żywności, bezpieczeństwa. Po prostu - lepszego jutra. Nasi przodkowie robili to, bo trwanie w jednym miejscu oznaczała śmierć. Dzięki temu ludzkość uniknęła losu, który spotkał tysiące (o ile nie więcej) gatunków- wyginięcia. 

Czasy się zmieniły. Dziś nie doświadczamy wędrówki ludów. Żyjemy statecznie (a może statycznie), czujemy się bezpiecznie, a w lodówce jest zawsze coś do zjedzenia. 

Nasza rzeczywistość jest zaprzeczeniem tego, do czego przywykły nasze organizmy w drodze ewolucji. Współcześnie przetrwanie jest bardziej synonimem zaciskania zębów, niż walki o byt.  

Podobno szczęście czyni z ludzi egoistów, co w takim razie robi z nimi (nami) wygodne życie? Obecny kryzys obnażył nie tylko prawdę o gospodarce opartej na niemożliwym do spłacenia długu, ale i o nas. 

Lubimy się łudzić. Cały czas mamy nadzieję, że dobre czasy wrócą. 

Nie chcemy wędrować. 

Nie chcemy szukać. 

Nie chcemy odkrywać. 

Chcemy czekać. Czekać, aż to, co odeszło, zechce do nas powrócić. 

Chcemy dołączyć do grona gatunków wymarłych. 

Nie akceptujemy zmiany zasad na nowe, mimo tego, że codziennie widzimy i odczuwamy negatywne skutki starych. 

Nie potrafimy pogodzić się z tym, że czas nadszedł.

Czas zmian. Czas wyzwań. Czas definiowania na nowo. 

Bezpieczeństwo wczorajszego świata niesie wiele zagrożeń dla naszej przyszłości. 

Musimy ruszyć się z tego (nie)bezpiecznego miejsca, w którym tkwimy. 

W przeciwnym razie staniemy się reliktami przeszłości.